2017/05/23

forever the new beginning

pierwszego dnia nowego roku astronomicznego zgoliłam włosy na 3 mm, bo byłam ciekawa, jaki mam kształt głowy (nawet ładny). potem okazało się też, że będąc łysą dziewczyną ma się znacznie większy szacunek niż kiedy jest się dziewczyną z włosami, co jest dość smutne, jeśli się nad tym zastanowić, ale zastanowię się nad tym innym razem.

na razie próbuję skonstruować życiowy update i wychodzi na to, że to bardzo trudne, bo w zasadzie w tym roku (astronomicznym) nie stało się nic złego, a ja wcale nie czuję się dobrze. zbieram wciąż pokłosie spierdolonych zimą akcji, ale jeszcze tylko do końca wiosny, bo z początkiem lata wszystko na pewno stanie się na nowo piękne i dobre, i ja sama będę już tylko piękna i dobra, już wkrótce. być sobą, być wreszcie bardziej sobą

No comments:

Post a Comment