2016/03/21

nowy wspaniały początek

pierwszy dzień wiosny wypadł w tym roku w poniedziałek. a ja kocham wiosnę i poniedziałki, i wszystko, co przez swoje położenie mówi do mnie 'hej, mała, te rzeczy, które robiłaś wcześniej, pamiętasz? zapomnij. ten zły, brzydki człowiek, którym byłaś? już go nie ma! dziś jest nowy początek, Nowy Wspaniały Początek, możesz wszystko, możesz, co zechcesz, mała, a wszechświat ci sprzyja'.

pierwszy dzień wiosny. poniedziałek. poranek.

w pościeli siedzę i patrzę jak dnieje*.

każdy, kto mnie zna, wie, że kocham też plany - że jeszcze nie wiadomo, co zrobię, ale na pewno będzie to dobrze zaplanowane. ha, ha. robię pewnie średnio siedem list dziennie, średnio siedem dziesiątych czasu spędzam w swojej głowie myśląc o rzeczach, których nie ma, o osobie, którą nie jestem, o wielkich złotych górach, na które się nie wspinam, a na które super byłoby się wspiąć. i obiecuję sobie te złote góry

na nowy sezon. na poniedziałek. na jutro.

na pierwszy dzień wiosny, który gloryfikuję rokrocznie i czczę jak poganka.

ale przysięgam, że w tym roku jest inaczej. nie jest to nawet ironia, bo chodzi o to, że w tym roku jest gorzej niż zwykle. wiosna mnie zaskoczyła, nie zdążyłam nic postanowić i nic zaplanować, nie pomyślałam o błyskotliwym cytacie do przyklejenia nad biurkiem i zapomniałam też wrzucić na fejsbuka 'wróci wiosna, baronowo' jeszcze miesiąc, jeszcze dwa** temu.

pomimo tego wszystkiego i nieutopionej marzanny, magia pierwszego dnia wiosny najwyraźniej spłynęła na mnie przez sen i obudziłam się wiedząc, co jest dla mnie dobre (piękne i prawdziwe) i wiedząc to na pewno. że muszę rzucić pracę i szlugi, i słowo ciałem się stało. każda droga dedukcji obarczona jest brzemieniem błędu, ale nie ma nic czystszego i doskonalszego od instynktu, to mój pogański duch święty, słucham go zawsze i będę za nim iść na wieki wieków, amen.



* szalenie delikatna jestem. na kacu.
** jakże nie lubimy zim!

No comments:

Post a Comment